BARRANDI
Na starcie zobaczymy, co potrafisz. Rozpiąłem rozporek i wyjąłem stojącego już kutasa, a Klaudia bez konieczności wydawania kolejnych poleceń wiedziała, co ma robić. Ochoczo zabrała się dzieła.
Wsadziła go do buzi i ssała z wielkim zaangażowaniem - naprawdę extra jej to szło. Nie mogła pomagać sobie rękami, bo miała je skute, więc energicznymi ruchami główki i języczkiem doprowadziła mnie do ognistego orgazmu połykając całą porcję spermy.
Dobrze się spisałaś! Potrzymaj go jeszcze trochę w ustach, aż odpocznę. posłusznie ssała więc dalej.
Dobrze się spisałaś, a teraz przyszedł czas na nagrodę. Pójdziesz za mną na spacer. Wybiorę ci coś do ubrania. To, co masz teraz na sobie jest w porzo. Zmień tylko majtki i załóż sukienkę.
Rozkułem Klaudię, z szafy wyciągnąłem majtki z czarnego lateksu z dwoma wibratorkami w kształcie kutasów, wkładane do środka i ze zdalnym sterowaniem.
Włożyła je na siebie. W wilgotną cipę większy wszedł bez problemów, ale mniejszy w odbyt, po lekkim nasmarowaniu go żelem. Założyła czarną i nieco obcisłą bawełnianą sukienkę bez rękawków, od dołu leciutko tylko zakrywającą koronki pończoszek. Na swoje nogi założyła wysokie szpilki. Kazałem jej jeszcze pójść do łazienki, aby poprawiła fryzurę i makijaż, który się nieco rozmazał.
Po kilku chwilach wyszła z łazienki. Wyglądała przepięknie. Ponieważ na dworzu zbierało się na burzę - rozkazałem jej założyć przezroczysty płaszczyk przeciwdeszczowy. Założyła i poszliśmy.
Klaudia wyglądała cudownie! Widziałem, jak na ulicy inni faceci się za nią wciąż oglądali i mi zazdrościli. Szliśmy powoli i Klaudia dotrzymywała mi kroku, ale kiedy przyśpieszałem - sztuczne kutasy z majtek trochę przeszkadzały, ale dzielnie to znosiła...